Zaczęło się od niezrozumiałego tagu #52książki na blipie, poprzez wiele wyjaśniający wpis na blogu Pawła Lipca – żeby wreszcie trafić do źródła – głównej strony akcji 52 książki.
Zainspirowana przez Juliena – postanowiłam dołączyć się do akcji, wprowadzając jednak jedną „drobną” zmianę. Moim celem nie będzie przeczytanie jednej książki tygodniowo – chcę jedynie 31 grudnia móc powiedzieć, że w sumie w 2010 przeczytałam co najmniej 52 książki. Może to jest trochę pójście na łatwiznę, ale wiem, że mam takie tygodnie w roku, że mimo szczerych chęci – nie jestem w stanie książki nawet otworzyć. Jednocześnie są takie okresy w moim życiu, że pochłaniam dzień w dzień po jednej książce.
Niektórzy wypowiadają się o tej akcji trochę negatywnie – głównym argumentem tych osób jest to, że czytanie powinno być przyjemnością, a nie przymusem. Zgadzam się z nimi całkowicie! Ale mimo iż uwielbiam książki- ostatnio stos tych do przeczytania jedynie się powiększał – a ja marnowałam czas przed komputerem. Ta akcja ma być swoistą motywacją do tego, żeby rozsądniej podzielić swój wolniejszy czas między to, co się lubi, bo bardzo łatwo utknąć w jednym miejscu, a potem tylko marudzić, że tyle by się chciało zrobić, a się nie zdążyło (znacie to, prawda? ;)).
Dla dodatkowej motywacji – postanowiłam na blogu pisać po kilka słów o każdej przeczytanej książce. Z jednej strony będę mogła na bieżąco monitorować swoje postępy w akcji, z drugiej – może ktoś dzięki mnie sięgnie po jakąś ciekawą pozycję :)
Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć innym i sobie nie tylko powodzenia, ale przede wszystkim wielu przyjemności przy obcowaniu z książkami w roku 2010 :)
Tags: 2010, 52książki, akcja, książka, książki, postanowienia
Nic dodać. Nic ująć. Po prostu czytamy :)
Powodzenia!
Mam tak samo. Ostatnio(jakieś 5-6 tygodni) trochę się opuściłem w czytaniu w stosunku do tego co zazwyczaj. Ale to chyba kwestia tego, że chciałem ciut ambitniejsze książki czytać, a nie tylko kryminały i fantastyka, czasem przepleciona jakąś powieścią obyczajową.
Wszelkie modyfikacje są dozwolone – aby się zmotywować do czytania większej ilości czytanych książek.
Witam, 3mam kciuki za powodzenie planu! Info o akcji 52ksiazki znalazłem na blipie i serdecznie akcje popieram. Czytać uwielbiam, więc czytam codziennie. Brak czasu nie stanowi wymówki. Przedsiębiorcy z którymi współpracuję nauczyli mnie czytania minimum 10-15 minut dziennie. Odbiera to wymówkę braku czasu. Pomysł z krótkim opisem każdej przeczytanej książki jest dobry, być może go podkradnę i wprowadzę na swoim blogu, gdzie o książkach już trochę pisałem: http://www.mitura.net/?p=73
spoko akcja ja uwielbiam ksiazki i czytam gdzie sie da doslownie :P wczpraj na stacji czekajac na pociag kolejny 40 min prawie mi rece zamarzly ale tak sie wczytalam ze tego nie czulam dopiero po odlozeniu ksaizki gdy juz pociag mial jechac .;..tygodniowo hmmmm to ja kilka ksiazek czytam nieraz dziennie 2 ksiazki haha :) zycze wytrwalosci bo nie ma nic lepszego jak czytanie ksiazek :)