Posted by Jenny on sty 10, 2011 in
104 filmy
Filmów oglądam mnóstwo – zazwyczaj jednym uchem ;) W zeszłym roku nie podejmowałam wyzwania 104filmów, ponieważ wydawało mi się, że nie jestem w stanie skupić się tylko i wyłącznie na oglądaniu filmu – jeśli nie jest on oglądany w kinie. Życie pokazało mi jednak, że nie tylko potrafię oglądać filmy w domu – ale także mogę je oglądać bez dodatkowych rozpraszających czynności (raz udało się nawet zobaczyć aż 7 filmów w ciągu jednego dnia!).
Zatem w 2011 podjęłam decyzję o przyłączeniu się do akcji 104filmy. Czemu tak mało? Cóż… 3 kierunki studiów, praca, a także inne zobowiązania całkiem dobrze wypełniają mi dobę ;) Poza tym postanowiłam liczyć tylko te filmy, które obejrzałam od początku do końca bez żadnych rozpraszających czynności.
Na chwilę obecną mam już 10 sztuk za sobą – i pierwszy wniosek, który mi się nasuwa to taki, że znacznie rozsądniej wybieram, czemu warto poświęcić swoją uwagę – a także szukam nowych filmów, o których czasem wcześniej nawet nie słyszałam (aczkolwiek pewnie nie ustrzegę się obejrzenia powtórnie niektórych produkcji ;)).
Wszystkim, którzy również podjęli to wyzwanie – życzę powodzenia i liczę na podpowiedzi, co warto zobaczyć, a co lepiej sobie odpuścić w 2011 roku :)
Tagi: 104filmy, akcja, filmy, plany, postanowienia
Posted by Jenny on lut 11, 2010 in
52 książki,
czytelnia
Odkąd skończyłam liceum minęło już ładnych parę lat – a ja wciąż tylko „planuję” nadrobienie zaległości w czytaniu lektur. Pomyślałam, że wykorzystam akcję 52książki do zrealizowania wreszcie tego celu.
Oczywiście nie zamierzam czytać wszystkiego jak leci – cóż… może kiedyś dorosnę do każdej z książek z listy ;) Wybrałam na razie tylko kilka, których nigdy nie dane mi było doczytać, bo „nie zdążyłam” (a tak naprawdę chyba byłam za młoda albo za głupia wtedy, żeby docenić urok tych książek).
Dodatkowym wyzwaniem, które postanowiłam podjąć – chcę, żeby przynajmniej 10% przeczytanych w tym roku książek to były jakieś zaległe lektury. Myślę, że nie jest to jakiś ambitny cel, zwłaszcza że wybrałam sobie wstępnie te, z którymi usiądę w pierwszej kolejności.
Ze stanem użyteczności mózgownicy u mnie różnie, więc zapisuję „ku pamięci” ;)
- Stefan Żeromski „Syzyfowe prace”
- Stefan Żeromski „Ludzie bezdomni”
- Stefan Żeromski „Przedwiośnie”
- Bolesław Prus „Lalka”
- Henryk Sienkiewicz „Quo vadis”
- Henryk Sienkiewicz „Potop” (tu w zasadzie całą trylogię planuję)
- Fiodor Dostojewski „Zbrodnia i kara”
- Franz Kafka „Proces”
- Michaił Bułhakow „Mistrz i Małgorzata”
- Antoine de Saint Exupéry „Nocny lot” (my standardowo omawialiśmy „Małego księcia” – na każdym kolejnym poziomie edukacji – więc dla odmiany chcę sięgnąć po drugą z listy)
Jeśli uda mi się przeczytać wszystkie z w/w pozycji – to chyba przyznam sobie medal za wytrwałość ;) I już czuję, że będę sobie pluć w brodę, że tak długo odkładałam ich lekturę – przynajmniej niektórych.
Tagi: 2010, 52książki, akcja, książka, książki, plany, postanowienia
Posted by Jenny on sty 2, 2010 in
retrospekcje
Skończył się kolejny rok i nadszedł czas podsumowań, rozliczania się z przeszłością, robienia nowych planów – także mi nie udało się tego uniknąć. Od kilku dni w głowie krąży milion myśli na minutę, a wydarzenia ostatnich 365 dni przewijają się przed oczyma niczym film.
Rok 2009 zaczął się nawet sympatycznie – może trochę nerwowo, ze względu na zapowiadające się zmiany w życiu, ale były one bardzo pożądane, więc niepokój mieszał się z ciekawością i chęcią do działania.
Jak się skończył? Cóż… zapowiadało się, że spędzę Sylwestra przed komputerem, a jednak w ostatniej chwili spotkała mnie niesamowita niespodzianka – i ten wieczór będę jeszcze długo wspominać :)
Ale do rzeczy.
Co udało mi się osiągnąć w roku 2009?
(nie posortowane względem ważności ;) w zasadzie w ogóle nie posortowane :P)
- rozpoczęłam I etap projektu „Mentoring Kobiet w Biznesie” pod patronatem GFP, napisałam (średnio dobry ;)) biznesplan, który pozwolił mi dostać się do II etapu tegoż projektu
- pierwotny pomysł na firmę ewoluował bardzo, aby wreszcie całkowicie wywrócić się do góry nogami – ale wyszło mu to na dobre
- złożyłam wniosek do UP o dotację na założenie działalności gospodarczej i udało się ją uzyskać :)
- ukończyłam studia wyższe (nareszcie! :D) na kierunku informatyka z całkiem dobrą oceną na dyplomie
- ukończyłam studium na kierunku Grafika Komputerowa z oceną bardzo dobrą :)
- poznałam wielu wspaniałych ludzi, dzięki którym zyskałam sporo nowej wiedzy, umiejętności, motywacji do działania czy zwyczajnie uśmiechu, którego nigdy za dużo :)
- powróciłam do fotografowania :)
- miałam okazję być gościem w programie Dzień Dobry TVN, co do dziś wspominam z wielkim uśmiechem na twarzy :) rewelacyjna przygoda :)
- udało się wreszcie dokończyć mój tattoo, który zaczynaliśmy ze Świątasem robić w 2002 roku
- dorobiłam się też dwóch wymarzonych kolczyków – Industriala i Tragusa, a i język dostał w prezencie nowy kolec z uśmiechniętą żółtą buźką :)
- odważyłam się wreszcie zaśpiewać w klubie na karaoke ;)
- dożyłam 25 świeczek na torcie ;)
Poza tym bardzo dojrzałam w 2009 roku – częściowo z przymusu, trochę jednak też z potrzeby. To był rok naprawdę przełomowy dla mnie.
Wykopałam moją listę noworocznych postanowień – tworzoną w styczniu zeszłego roku – i widzę czarno na białym, że ten czas nie był zmarnowany. Co prawda idealnie też nie było, ale na 24 punkty…
9 udało mi się całkowicie odhaczyć
3 cele zrealizowałam połowicznie
12 punktów dostało minusa – z tym że realizacja 4 z nich została świadomie przełożona na ten rok (sytuacja bieżąca po prostu zweryfikowała terminy), a część nie była czymś, bez czego nie da się żyć
Zatem, jak widać, rok 2009 był naprawdę udany (nawet jeśli chwilami sama w to nie wierzyłam ;)).
Zaczął się kolejny rok. Planów jak zwykle wiele. 18 najważniejszych punktów zostało spisanych, reszta pomniejszych celów wyląduje na listach miesięcznych. Czy ten czas będzie równie owocny jak poprzedni okres? Czas pokaże… Na pewno będzie to kolejny przełomowy rok, w którym nie raz będę musiała rzucać się na głęboką wodę bądź zamknąć oczy i ufnie dać się życiu prowadzić w nieznane, ale wiem, że teraz jestem silniejsza i potrafię sobie radzić ze zmianami.
Mam nadzieję, że znów poznam wielu nowych, fascynujących ludzi, którzy wzbogacą moje życie.
I po cichu liczę, że kolejny Sylwester będzie jeszcze bardziej udany… :)
Tagi: nowy rok, plany, podsumowanie, postanowienia, retrospekcje